|
Prezentujemy autoryzowany wywiad ze Szczepanem Głogowskim, który przeprowadziliśmy 5 kwietnia 2008 roku, podczas zawodów o Puchar Burmistrza. Szczepan Głogowski jest jednym z założycieli Szkoły Alpinizmu "W Pionie". Wspina się od ponad 20 lat w skałkach, Tatrach, Dolomitach i Alpach.
Swoje pierwsze wspinaczki odbył na kursie skałkowym Klubu
Wysokogórskiego Warszawa. Przeszedł szereg trudnych dróg w skałkach
polskich i Europy. Na przełomie lat 80 i 90 pokonał swoje pierwsze
drogi w trudnościach VI.5. Od 1993 roku prowadzi działalność szkoleniową. Jest instruktorem
wspinaczki sportowej AWF oraz instruktorem wspinaczki wysokogórskiej
PZA.
wpinka.pl: Skąd pomysł na dzisiejsze zawody?
Szczepan Głogowski: Skąd pomysł? Pierwsza edycja odbyła się kilka lat temu, więc nie pamiętam co dokładnie było tym pierwszym impulsem. Chcieliśmy zrobić coś fajnego dla środowiska i zareklamować ścianę. Nasza ściana nie należy do super wyczynowych, dlatego powstał od razu pomysł, żeby zrobić zawody w luźniejszej, a więc towarzyskiej formule. Zależało nam na tym, żeby podczas zawodów mógł powspinać się niemalże każdy. Dlatego wymyślaliśmy na każdą edycję niestandardowe regulaminy, wprowadzaliśmy różne konkurencje i drogi od łatwych do trudnych. Chodzi o atrakcyjną formułę i dobrą zabawę. Dla zawodników na wysokim poziomie sportowym są zawody organizowane w ramach PZA. W poprzednich latach robiliśmy 4 edycje w ciągu roku, ostatnia z nich była główną, zawodnicy zbierali punkty podczas wszystkich edycji, a każda edycja rozgrywana była według innego regulaminu. To była impreza rozciągnięta na całą zimę i wiosnę. W tym roku z różnych względów skomasowaliśmy je do jednego „strzału”.
Czy w Warszawie jest dużo tego typu wydarzeń?
W Warszawie nie ma nadmiaru takich imprez. Puchar Burmistrza należy do najpoważniejszych tego typu imprez w naszym mieście. Były lata, w których w Warszawie tylko na naszej ścianie rozgrywano zawody. Reasumując zawodów w Warszawie nie ma dużo, jest ich wręcz za mało.
Dziś na Banacha odbyły się mistrzostwa akademickie...
Wiem... Niestety pechowy zbieg okoliczności. Ale po pierwsze takie informacje o zawodach AZSu trudno znaleźć. Nie było żadnej zajawki na portalach wspinaczkowych. Ale nawet gdybyśmy dowiedzieli się 2 tygodnie wcześniej to i tak nie moglibyśmy zmienić terminu Pucharu Burmistrza. Termin naszych zawodów był ustalony w naszym ośrodku pół roku wcześniej i nie podlegał już zmianie. Podobnie jak inni prowadzący ścianki w Warszawie nie jesteśmy właścicielami obiektów i dlatego musimy ustalać terminy imprez dużo wcześniej. W innych miastach bywa inaczej, na przykład Transformator w Katowicach czy Eiger we Wrocławiu. Hale znajdują się tam w budynkach poprzemysłowych, są wynajęte na wiele lat, a ściany wybudowane za własne pieniądze. Ścianami zawiadują tylko właściciele, są tam swoim sterem, żeglarzem i okrętem. Ściany jak nasza, znajdujące się w OSiRach, wybudowane są w halach sportowych, na których prowadzona jest całą masa zajęć i imprez sportowych. Podczas tych najważniejszych ściany są zamykane. Smutna rzeczywistość dla nas wspinaczy…
W Warszawie ostatnio się tak zdarza, że po okresie braku zawodów następuje kumulacja imprez. Niedawno tak było z zawodami na Obozowej i w BUWie. Czy uważasz, że w Warszawie brakuje współpracy, koordynacji albo przepływu informacji w środowisku wspinaczkowym? Może pomiędzy organizatorami imprez na ścianach?
Wydaje mi się, że nie ma problemu. Wbrew pozorom ludzie, którzy decydują na tych ścianach znają się od lat. Jeśli potrzebuję jakiejś informacji to mogę mieć "gorącą linię" :) z Marcinem Kanteckim (wpinka.pl: Kolarzem) czy Jackiem Patrzykontem.
Natomiast jeśli chodzi o koordynację? Jeżeli Wy na swoim portalu będziecie w stanie aktualizować takie informacje i na bieżąco je umieszczać, to na pewno to przyciągnie ludzi do "wpinki". Portal wspinaczkowy dla Warszawy i okolic jest bardzo potrzebny. Jeśli faktycznie będziecie w stanie wyegzekwować odpowiednie newsy dotyczące funkcjonowania ścian od nas :) czy od Marcina, to będzie ok.
Wspinaczka staje sie ostatnio popularnym sportem. Co na to wpływa?
Serial „Magda M” :) Ale oczywiście to nie jest jedyna przyczyna. Dodam, że większość odcinków tego serialu była kręcona na ścianie na Nowowiejskiej. I nikt by nie przypuszczał, że to tak spopularyzuje wspinaczkę. Wbrew pozorom to była najlepsza reklama wspinania w Polsce! Przeciętny obywatel tego kraju zobaczył, że wspinać może się każdy! I że wspinaczka na ścianie jest bezpieczna. Oczywiście kij ma dwa końce. Jak coś popularyzujesz to się też różni ludzie dostają do tej dyscypliny. Jeśli coś jest bardziej elitarne, to z kolei jest bardziej przewidywalne. Skutkiem popularyzacji wspinaczki jest efekt zadeptywania skałek. Niedługo będą wylewać betonowe chodniki pod skałami:) Widzicie, co się pod Lechforem dzieje – przecież tam ziemi ubywa i Lechfor robi się coraz wyższy, jak Mount Everest! Tylko w przypadku Everestu jest to skutek ruchów górotwórczych, a w przypadku Lechfora postępująca erozja pod ścianą.
Co jest największym problemem przy prowadzeniu takiego dużego przedsięwzięcia, jakim jest Twoja szkoła?
Tak jak w przypadku każdej firmy: finanse, biurokracja, kwestie zarządzania. Firma to organizm, który czasami lepiej działa, czasami gorzej. Ludzie, którzy tym kierują, muszą to jakoś pospinać. Ciągle pojawiają się nowe problemy, które trzeba rozwiązać.
Czy to prawda, że tutaj, na Nowowiejskiej, instruktorzy, którzy nie należą do „W Pionie”, nie mogą prowadzić zajęć dla swoich sekcji?
Tę ścianę prowadzi Szkoła Alpinizmu „W Pionie” i tylko instruktorzy szkoły mogą prowadzić tutaj zajęcia. Są ściany, które mają formułę "otwartą", gdy osoba, która zarządza takim obiektem nie prowadzi swojej działalności szkoleniowej. Wówczas udostępnia wszystkim instruktorom swoją ścianę. Natomiast my prowadzimy swoją szkołę i jesteśmy zainteresowani tym, żeby promować swoją firmę i zapewnić pracę instruktorom działającym w ramach naszej szkoły.
Czy możesz skomentować dzisiejsze wydarzenie na Obozowej: nieformalne zawody niezadowolonych z tego zakazu instruktorów, którzy nie wzięli udziału w Waszych zawodach?
Jeżeli tak podchodzą do sprawy... :)
Dlaczego tak się dzieje?
Musisz ich się spytać, dlaczego tak się dzieje. Do tej pory nie było żadnych problemów. Mam nadzieję, że środowisko instruktorów w dobrze pojętym wspólnym interesie zachowa spójność i przetrwają w nim dobre relacje towarzyskie.
Czy Wasi instruktorzy uczą tylko w szkole „w Pionie”? Nie prowadzą dodatkowej, własnej działalności instruktorskiej?
To już musisz instruktorów spytać.
Instruktorzy obecni przy wywiadzie chóralnie odpowiadają, że nie prowadzą własnej działalności.
Jakie macie plany rozwoju? Może budowa własnej ścianki?
Na razie ograniczamy się do podwyższania standardu i wyposażenia ściany na Nowowiejskiej. W planach mamy budowę ścianki systemowej i rozbudowę boulderowni. Oczywiście chcielibyśmy mieć jakiś swój obiekt, ale w Warszawie jest to bardzo trudne do zrealizowania.
Czy w Warszawie przydałaby się jeszcze jakaś ściana?
Myślę, że spokojnie parę dałoby jeszcze radę.
Kiedy odbędą się następne zawody organizowane przez Waszą szkołę?
Mamy w planach zorganizowanie Pucharu Polski Juniorów w 2008 r. Jeżeli wszystko uda się to odbędą się one 24 października. To będzie dla nas duże wyzwanie organizacyjne. Ale największy problem to znaleźć na takie przedsięwzięcie odpowiednie fundusze. I oczywiście kolejny Puchar Burmistrza.
Życzymy powodzenia!
(ze Szczepanem rozmawiali Ania Łękarska i Michał Szustak)
Zobacz również:
|