Advertisement

Dla początkujących
Menu
Strona główna
Aktualności
Artykuły
Filmy i zdjęcia
Społeczność
Ogłoszenia
Forum
Linki
Wyszukaj
Warszawa
Gdzie się wspinać?
Topo
Instruktorzy
Sekcje
Logowanie
climb.pl
szkoła językowa francuski hiszpański warszawa
Ankieta
Najlepsze skały w Europie:
Polska
Francja
Hiszpania
Włochy
Niemcy
inny kraj
nie lubię skał w Europie
Wszystkie ankiety
Stworzone dla:
Mozilla Firefox
feed image
Najczęściej czytane artykuły
Tagi artykułów
asekuracja bali bezpieczeństwo boulderig bulder buty dziecko francja historia hiszpania horoskop indonezja karabinek kobieta kontuzja kusztelak leczenie lina męski szowinizm nagroda początkujący przyrząd psychologia siurana sprzęt stopa technika trening troczek uprząż warszawa wdahu woda wolski zawody
Super Tatuś
Tagi: dziecko
Redaktor: żółwik 29-06-2008  (zmieniany: 14-08-2008)

tr0109.gifPrzychodzą zawsze we dwójkę: Tatuś i dziecko Tatusia. Dziecko ma 4-10 lat. Tatuś 40-50 lat. Dziecko jest jedynym dzieckiem Tatusia.

A może spróbujesz się powspinać? *
Niee... Boję się...
No spróbuj! U Pana się płaci?

Wspinanie to rodzinny sport. Wspinają się całe rodziny. Najlepiej pomiędzy bilardem, rzutkami, cymbergajem, automatami do gry w strzelanie z plastikowych pistoletów, kręglami i placem zabaw, gdzie tabuny dzieci drą się w plastikowych rurach i pływają w plastikowych kulkach. Witajcie w rodzinnym (plastikowym) centrum rozrywki – tam w piwnicy siedzi na krześle cieć z brodą (lub bez), obsługuje radio i płytkę stichta i zajmuje się też wrzucaniem kulek z powrotem do basenu. Sączy czarną, lepką od cukru kawę i wrogo spogląda na brykające po sąsiedzku dzieci. Czasem udaje, że się zna na czymś i asekuruje spady z góry, papulaste dzieci wyżej wymienione, upaprane keczupem z pizzy. W połowie przypadków dzieci chcą się wspinać. W połowie – rodzice chcą, by dzieci się wspinały. I z taką sytuacją ów chałturnik ma właśnie do czynienia.

Nie, szkolenia nie chcę. Chcę by zajął się tym profesjonalista.
Dziecko lekko się trzęsie podczas zakładania uprzęży. Wchodzi metr, może dwa.
Ja już nie chcę dalej.
Ale to przecież łatwe!
Boję się, chcę na dół
Ale Pan Cię ubezpiecza, to wszystko jest bezpieczne!
Ale ja chcę na dół!
Ale przecież Pan Cię trzyma, nic Ci się nie stanie! No postaw tam nogę, wyżej! Złap się tego czerwonego!
Ja już nie chcę!
Wie Pan, on/a tam może nie sięgać z tego stopnia. Chcesz na dół?
W odpowiedzi milczące skinienie głową lub ciche mhm, i trwożliwy wzrok skierowany na rodziciela.
No nie wszedłeś za wysoko.

Dziecko milczy, ma spuszczony wzrok.

Nie jestem z Ciebie zadowolony.
Ja chcę do kulek
Nie idziesz do kulek! Przyszliśmy się tu wspinać!
Kolejna droga.
Tato, mogę już zejść?
Ale czego się boisz? Przecież jesteś na linie, Pan Cię trzyma. To wszystko działa, to jest logiczne!
Wie Pan, może on/ona boi się mimo to? (głupio mi 40-latkowi tłumaczyć, że pięcio-, ośmiolatek nie myśli logicznie – lęk  nie jest wynikiem logicznego myślenia, strach przed wysokością to atawizm pomagający przeżyć).

Tatuś milczy, tatuś wie wszystko. Jak złapać chwyt, jak i gdzie postawić nogę. Tatuś nawet tę nogę (dziecka, przecież nie własną) na ścianie postawi, pokaże. „Profesjonalista” asekuruje, nic nie mówi. Widać sieje ziarno nieufności w dziecku, że nie musi, że może nie iść do góry, że może odpocząć (poddać się).

Nie poddawaj się!
Ćwicz charakter!
Nie ma mamusi! Musisz być twardy!
Jak dojdziesz do pomarańczowego chwytu, to tatuś będzie Cię kochał (sic!!!).
Trenuj charakter i silną wolę!
Nie ma, że boli, musisz to przezwyciężyć!
Nie ma czego się bać! Tylko głupi się boją!
I co się poddajesz?
Odpoczniesz chwilę i spróbujesz jeszcze raz dobrze? Nie wyjdziemy stąd, jeśli tego nie zrobisz!

Dziecko pod pretekstem pójścia do toalety ucieka na chwilę. Tatuś zauważa chyba, że „profesjonalista” niespecjalnie wspiera wspinaczkowe zapędy Tatusia względem dziecka. Chyba z twarzy mu przezierają trochę myśli, Tatuś zaczyna tłumaczyć swe metody wychowawcze.

Bo wie Pan, on jest taki leniwy. Jak się nie zmusi go na początku, to nic sam nie zrobi. Taki ma charakter. Jak on się bronił, jak on nie chciał na gitarze grać! A teraz, co? Gitarowy talent! To samo było z nartami. Ile ja się namęczyłem, by jeździł! A pływanie!? W ogóle do wody nie chciał wchodzić! A ostatnio 3. miejsce w sztafecie zdobył! A języki? Ile ja czasu poświęciłem! Co się okazało? Geniusz językowy! To samo z bieganiem! A teraz w biegach przełajowych był 2. w swojej kategorii! No bo wie Pan, nie chodzi o to, by jakimś alpinistą został, o nie. Ale musi trenować silną wolę i charakter. Bo on ma taki słaby charakter, wie Pan?

Tatuś wie wszystko, zaczyna rozmowę o Zamarłej Turni, że się tam wspinać można. Rozmowa jakoś się nie klei. Tatuś idzie po dwudziestu minutach po dziecko, spędzają w toalecie jeszcze z pięć minut i wracają. Tatuś popycha lekko zasmarkane dziecko, by założyć uprząż.

I jak się umawialiśmy? Masz walczyć!

Dziecko po sporadycznych podpowiedziach „profesjonalisty”, subtelnie wciągane, wchodzi na górę. Szczęśliwe. Tatuś chwali dziecko. Dziecko jest szczęśliwe, że może już sobie iść. Tatuś jest dumny z dziecka. Na koniec przyznaje:

Ale następnym razem, to trzeba będzie inne buty założyć, bo w tych sandałach to ciężko mogło być.

Tatuś nigdy sam nie pokaże dziecku, jakie to łatwe. Tatuś nigdy nie asekuruje dziecka. Tatuś jest od treningu charakteru.

Tatusiu, wejdź na ścianę. Brzuszek przeszkadza? Tatusia dziecko na pewno brzuszka mieć nie będzie – przecież przejdzie szkołę charakteru. I będzie takie jak Tatuś.

Bo wspinanie to taki rodzinny sport. W każdym wieku, dla każdego.

P.S. Tatuś to postać symboliczna, lecz realna. Tatusiowie tacy przychodzą czasem z dziećmi na ścianę. I tak się zachowują, tak właśnie motywują („szkolą”?) swe pociechy. I stanowią pewnie spory procent społeczeństwa. Quo vadis Tatusiu?

* Kursywą są cytowani Tatusiowie zasłyszani na ścianie. Ojców było wielu, jeden Tatuś drzemał w nich wszystkich.


Zobacz również:





Komentarze (14)
RSS komentarzy
1. Dodany przez: kosma30-06-2008 10:25
(wy)chowanie
...lepsze to niż bezstresowe wychowanie
 
2. Dodany przez: michał05-07-2008 08:44
wychowanie
bez sensowny artykuł, pomału niestety wpinka.pl schodzi coraz niżej, a szkoda, bo kiedyś artykuły czytałem z przyjemnością z tego serwisu..
 
3. Dodany przez: mik6e05-07-2008 16:20
a może napiszesz co Ci się konkretnie nie podoba? rozumiem, że to nie pierwszy kiepski artykuł? które jeszcze zaniżają poziom naszego serwisu? będę wdzięczny za info :] 
 
pozdrowienia
 
4. Dodany przez: michał06-07-2008 19:58
wychowanie
sprawdźcie jak często dodajecie artykuły a jak to było kiedyś:) Według mnie merytoryczna część artykułów spadła, co prawda artykuły o Chrisie Scharma czy Johnu Gill są całkiem całkiem, to czemu służą artykuły "głupie pytania" "a Ty jak zaczynasz" 
Takie rzeczy powinny znaleźć się w jakimś dziale humor a nie widnieć obok porządnych artykułów o wspinaczce, np tych które wymieniłem Chris Scharma itd. 
Dlatego z mojej strony taka prośba nie róbcie tego co w TV, jak n ie ma o czym powiedzieć (pisać) to może coś o drogach albo korkach (humor wspinaczkowy)
 
5. Dodany przez: mik6e06-07-2008 20:32
sezon ogórkowy ma swoje prawa - większość wspinaczy spędza teraz każdą wolną chwilę w skałach, więc nie mamy za wiele wolnych "rąk" w redakcji... do tego sesja... postaramy się, żeby artykuły "merytoryczne" pojawiały się częściej. może sam coś dla nas napiszesz? (to wcale nie sarkazm, szczerze zapraszam). 
 
Natomiast artykuł o super tatusiu uważam za bardzo udany, nie lubię facetów-nieudaczników, którzy męczą swoje dzieci z powodów swoich frustracji. tatusiów-wspinaczy też to dotyczy :]
 
6. Dodany przez: michał07-07-2008 01:44
Nie no to w końcu wasz serwis i możecie pisać i robić tutaj co wam sie podoba. 
Jak znajdę chwilę to postaram sie napsiać artykuł o Big Wallach w VadiRum w Jordanii. 
Pozdrawiam
 
7. Dodany przez: mik6e07-07-2008 02:16
wow, to byłoby extra :eek Czekamy z niecierpliwością na Twoją wolną chwilę! 8)
 
8. Dodany przez: bizon31-10-2008 12:11
Bardzo dobry artykuł. To zjawisko nie kończy się niestety na "ściankach". Wszędzie pełno "Super ojców". Czasem jak na to patrzę mam lęki. 8)
 
9. Dodany przez: Parus03-02-2009 23:55
niespelnione ambicje tatusiow..
to z jednej strony. 
 
a z drugiej - jakby tych leniwych i podtuczonych dzieci nie zagonic sila do jakichs zajec zwiazanych z ruchem, to najchetniej caly wolny czas spedzily by przy PS albo X360.  
 
tylko ze dlaczego sa podtuczone i nieruchawe? to niestety wymaga pracy od podstaw, przyzwyczajania do "innosci" od poczatku. a nie - troche jak inne dzieci, komputerek, brak ruchu, a troche jak aktywne dzieci/ambicja tatusia. to taki temat rzeka..
 
10. Dodany przez: @02-05-2009 18:09
też są spotykane takie "Super Mamusie" i z pewnością nie należą do ginące gatunku;)
 
11. Dodany przez: czyz28-04-2010 19:28
post factum
Dzieci sa tacy jak ich rodzice. I gonienie ich nic nie da, ale dawanie przykladu sprawia cuda.
 
12. Dodany przez: Stretch18-12-2011 06:34
mafEzaifm
Your asnewr shows real intelligence.
 
13. Dodany przez: etaoofhmc18-12-2011 10:14
ICJlYhXhmdk
YsVJun uvnordlhyynl
 
14. Dodany przez: ejnhvpvezm19-12-2011 12:48
duVgwYFLwbXaLVQ
qSzs2Y , [url=vrphfruqpenj.com/]vrphfruqpenj[/url], [link=xfxxwrrsooys.com/]xfxxwrrsooys[/link], ezfmlxbcswgf.com/
 

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze zawierające reklamy będą usuwane.
Podpis:
Tytuł:
Komentarz:



Anty-spam: Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!