Advertisement

Dla początkujących
Menu
Strona główna
Aktualności
Artykuły
Filmy i zdjęcia
Społeczność
Ogłoszenia
Forum
Linki
Wyszukaj
Warszawa
Gdzie się wspinać?
Topo
Instruktorzy
Sekcje
Logowanie
climb.pl
szkoła językowa francuski hiszpański warszawa
Ankieta
Najlepsze skały w Europie:
Polska
Francja
Hiszpania
Włochy
Niemcy
inny kraj
nie lubię skał w Europie
Wszystkie ankiety
Stworzone dla:
Mozilla Firefox
feed image
Najczęściej czytane artykuły
Tagi artykułów
asekuracja bali bezpieczeństwo bulder buty dziecko dłonie francja historia hiszpania jura karabinek kobieta kontuzja kusztelak leczenie lina męski szowinizm nowa fala początkujący price profilaktyka przyrząd psychologia siurana sprzęt technika trening troczek uprząż warszawa wdahu woda wolski zawody
Panelowa historia
Tagi: historia  warszawa
Redaktor: Ozrabal 09-03-2008  (zmieniany: 14-08-2008)

Wspinaczka jako popularny sport, który mogą uprawiać prawie wszyscy, ma niedługą historię. Historia sztucznych scianek wspinaczkowych jest jeszcze krótsza. W Warszawie boom na tego typu obiekty miał miejsce pod koniec lat 90-tych XX wieku i na początku XXI. Wielu wspinaczy warszawskich, wychowanych na płytach ze sklejki i chwytach z żywicy, nie pamięta, jak wyglądały początki wspinaczki panelowej w stolicy.

W Warszawie po stanie wojennym nie było miejsc przeznaczonych do uprawiania wspinaczki sportowej. Warszawiacy pierwsze kroki stawiali na ścianie Trasy Łazienkowskiej (teraz poli-milicja nie pozwala się tam wspinać), pod mostem Grota Roweckiego oraz na zewnętrznym okamieniowaniu Muzeum Ziemi PAN pamiętającym czasy XVIII wieku. Wiele radości przynosiły również wyjazdy „na bunkry” do Janówka (50 km od Warszawy) lub do Czosnowa (40 km) oraz do Błonia na sztuczną ściankę (nota bene ścianka w Błoniu nadal istnieje, bunkry zresztą też - polecamy).

15iii08_muzziemi.jpg  
Budynek Muzeum Ziemi PAN jest zabytkiem, więc wspinainie po nim nie jest dobrym pomysłem - możemy dostać na przykład mandat. Podobnie rzecz się ma z kamieniami stojącymi pod muzeum (widać je na zdjęciu) - są one pomnikami przyrody i przystawki na nich mogą się również skończyć smutno.
150308_bonie.jpg  
 Błonie. Wielki sufit, jedna wędka - tylko dla orłów. Jeśli dopiero zaczynasz, nie poszalejesz.

Pierwsza, o której mi wiadomo, sztuczna ścianka do minialpinizmu na wolnym powietrzu, powstała na Stegnach na plecach tablicy informacyjnej. Było tam sporo chwytów oraz okap. Jak dziś pamiętam, kiedy mój brat Adam wciągnął mnie na linie na kilka „dobrych” metrów i kazał mi się wspinać. Wszystkiemu przyglądała się moja zdruzgotana mama. Tu swoje pierwsze doświadczenia zdobywali Adam Bronarski, Dawid Kaszlikowski, Marcin Jamkowski, Gosia Kusztelak, REMI, Konrad Rutkowski (śp.) oraz Leszek Nowak.

Pierwsza zadaszona ścianka z prawdziwego zdarzenia została wybudowana w Wyższej Szkole Pożarniczej. Jednak dostęp do niej mieli tylko słuchacze szkoły oraz nieduża grupa z sekcji wspinaczkowej utworzonej w szkole. Druga ściana była umiejscowiona na ul. Nowowiejskiej. Była ona oblegana non-stop. Żeby wejść na parę minut trzeba było odstać w kolejce pół godziny.

Wcześniej większą furorę robiły ścianki krakowskie. Ja skupię się jednak na rozwoju działalności warszawskiej.

„W hali na ul. Białowiejskiej pachnie farbą, pod drewnianą konstrukcją uwija się kilku młodych mężczyzn. Wkręcają ostanie chwyty, wnoszą szafki na ubrania, układają miękkie materace. Śpieszą się, wielkie otwarcie w niedzielę. Farba dopiero schnie, między panelami tu i ówdzie prześwituje silikon. – Komercja? Nie, dlaczego – wzrusza ramionami Michał Hordeński, który z kilkoma przyjaciółmi z własnej kieszeni sfinansował budowę. – Nie komercja, tylko sport. Ścianka będzie działać jak każda sala gimnastyczna: wstęp 12 zł, karnet na dziesięć wejść 90 zł. Początkujących wspinaczy będzie asekurował instruktor. Będą też trudne drogi dla doświadczonych. Barek, prysznic – standard.

Artykuł Wojciecha Cieśli z Gazety Stołecznej

15.09.1999 r.

19 września 1999 roku otworzono pierwszą, z prawdziwego zdarzenia, dostępną dla zwykłego śmiertelnika ściankę przy ulicy Białowiejskiej 1/3.

Oprócz zawodów ludzie tworzący działalność organizowali również pokazy slajdów z pejzażami Tatr, Alp i Himalajów, a także kameralne spotkania we własnym gronie gdzie Dawid Kaszlikowski (polski człowiek pająk, który we wrześniu 1999 zdobył północną ścianę hotelu Marriott w stolicy) opowiadał swoje przeżycia ze wspinania po skałach i wieżowcach. Ciekawy pokaz slajdów zaprezentował również  Marcin Jamkowski z pobytu w Mali podczas zdobywania 600-metrowej wieży z piaskowca - Kaga Tondo (najwyższa z pięciu turni masywu Ręki Fatimy – jest to najsuchszy rejon na Ziemi). Odbywały się również projekcje filmów z kultowej serii „Master of Stone” w późniejszym czasie brytyjskiej produkcji „Hard Grit”. Do końca miesiąca można było przychodzić za darmo. Na ściankę przychodziły tłumy. Na ponad 200 metrowej powierzchni było 11 torów wspinaczkowych, liczne dziurki i przewieszki. Powstała również wypożyczalnia sprzętu i barek. Zawodowcy mieli możliwość sprawdzenia swoich sił na wymagającej dużej siły i dobrej techniki wspinaczce po suficie. Osoby o mniejszym doświadczeniu były wspierane przez instruktorów. Dość profesjonalnie przygotowana była ściana do trawersowania, czyli chodzenia w bok na niewielkiej wysokości bez zabezpieczenia po oblakach i krawątkach. Wzdłuż ściany ułożono miękkie materace, zapewniające miękkie lądowanie po opdpadnięciu. Bezpieczeństwo wspinających się budowniczowie stawiali sobie jako priorytet. Michał Hordeński studiując w Holandii widział centra wspinaczkowe. Jego marzeniem było stworzenie miejsca gdzie całe rodziny będą mogły przyjemnie spędzić czas. Centrum przyjęło nazwę DAMIR.

2 października 1999 r. odbyły się pierwsze zawody we wspinaczce sportowej w kategorii OPEN. W eliminacjach zawodnicy musili pokonać trzy drogi o różnym stopniu trudności. Przejście było zaliczone jeżeli zawodnik w ciągu 10 minut wdrapał się na szczyt podpinając się do czterech „wpinek” i dotknął punktu kontrolnego pod sufitem. Najlepsi pokonywali dystans w około półtorej minuty.  Na najwyższym podium stanął Dawid Skoczylas, Dawid Kaszlikowski zajął drugie miejsce, a trzecie Maciej Zapędzki. Pierwszą kobietą była Małgorzata Kusztelak. Na zwycięzcę czekał puchar i kurtka polarowa ufundowana przez „Sklepy Sportowe na Mariensztacie”.

Kolejne zawody rozgrywane były w krótkich odstępach czasu. Dużym sukcesem w organizowaniu szkoleń cieszyła się „Szkoła Alpinizmu W PIONIE”. Kolejno co miesiąc organizowane były zawody bulderowe. Główną nagrodą były bilety lotnicze dla zwycięzcy do francuskiej Prowansji, uważanej za światowe centrum wspinaczki skałkowej. W sumie było sześć edycji zawodów o Puchar Diamiru. W finale zwyciężyła Małgorzata Kusztelak i Dawid Kaszlikowski.

Miesiąc po otwarciu ścianki na Białowieskiej, Jacek Wszoła, medalista olimpijski, otworzył fitness klub Gymnasion. W nowoczesnym centrum można było się wspinać na 8,5 m wysokości i 6,5 m szerokości. Jednak  cena jednorazowego wejścia 50 zł szybko odstraszyła amatorów wspinaczki.

Następnie powstała ścianka przy ulicy Siennickiej na Pradze oraz ścianka w nowym budynku Biblioteki Uniwersyteckiej .

Dziś największą furorę robi ścianka na Obozowej w hali sportowej "Koło". Jest to największy obiekt  w Warszawie, gdzie rozgrywane są światowej klasy zawody bulderowe.

Artykuł zaczerpnięty został ze strony warszawskiego sklepu wspinaczkowego:

9iii08_logospejarni_small.jpg

Zobacz również:





Komentarze (2)
RSS komentarzy
1. Dodany przez: Sagi18-12-2011 15:36
DlwwaEjmKKLstNCR
A minute saved is a minute eanerd, and this saved hours!
 
2. Dodany przez: idruwoshayy19-12-2011 18:38
WDMMqGdq
hXnQDz , [url=zcqojfzjdrcm.com/]zcqojfzjdrcm[/url], [link=jpdpkovzdvqt.com/]jpdpkovzdvqt[/link], mtssqnetuqxy.com/
 

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze zawierające reklamy będą usuwane.
Podpis:
Tytuł:
Komentarz:



Anty-spam: Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!