|
Świat alpinizmu i
wspinaczki od kilku lat przeżywa wzrost liczby nagród
przyznawanych w dowód za wybitne osiągnięcia w dziedzinie
tych sportów. Tymczasem uhonorowani
alpiniści czy wspinacze, owszem, ukontentowani nagrodą, zdają się
jednak bardziej skupiać na samych osiągnięciach sportowych,
aniżeli na walce o nowe breloczki. Skąd zatem taki nagły wykwit odznak, czekanów, butów, medali w złocie, srebrze lub stali?
Pomimo ostatnio
przeżywanego kryzysu, do jednej z bardziej prestiżowych nagród
wciąż zaliczany jest Złoty Czekan (fr. Piolet d'Or), przyznawany w
okresie zimowym od 1991 roku. Prócz tego klasycznego
odznaczenia istnieją jeszcze czekany przyznawane oddzielnie w Rosji
i Azji. Inne prestiżowe nagrody to Kryształ Francuskiej Federacji
Alpinistycznej i Wspinaczki (Cristal de la FFME) oraz hiszpańska
nagroda FEDME.
W ostatnich latach
dołączyły do nich Golden Piton Award, Mug Stump Award, St Vincent
Award (sponsorowany przez Grivel - historycznego sponsora Złotego
Czekana).
Nie tylko jednak świat
alpinizmu jest hojny dla adeptów tej sztuki. Mistrzowie
wspinaczki również są honorowani, takimi nagrodami jak
Drinckmaster, Acro Rock Legends, których tytuł nadaje Salewa
(Salewa Rock Award) i Sportiva (Sportiva Competition Award).
Czasopisma, sponsorzy,
strony internetowe - wszyscy są zaangażowani w przyznawanie i
rozdawanie kolejnych trofeów.
Tymczasem uhonorowani
alpiniści czy wspinacze, owszem, ukontentowani nagrodą, zdają się
jednak bardziej skupiać na samych osiągnięciach sportowych,
aniżeli na walce o nowe breloczki.
Skąd zatem taki nagły
wykwit odznak, czekanów, butów, medali w złocie,
srebrze lub stali?
Z pewnością odpowiedzi
na to pytanie nie udzielą nam ani alpiniści ani wspinacze
pochłonięci treningami. Chcąc ją poznać, warto zwrócić
się w stronę samych organizatorów, analizując reguły
rządzące ich światem.
Organizator nagrody typu
"climber of the year" sam określa reguły jej przyznania.
Zarówno dobór jury jak i zasady przyznawania nagrody
zależne są od jego wizji. Ta sytuacja stanowi doskonałą okazję
do autopromocji. Organizator jest zatem niczym producent plasujący
się ponad konkurencją. Wyobraźmy sobie, że sponsorem Złotego
Czekana jest znana marka produkująca odzież wspianczkową, a
otrzymującym nagrodę zostaje... wspierany przez nią sportowiec.
Sytuacja jest dwuznaczna.
Inną rzeczą wartą
podkreślania jest moment przyznawania nagród. Jest to czas
zimowy (styczeń/luty), okres najmniejszej aktywności
alpinistycznej. Ekspedycje w Himalaje są wówczas bardzo
rzadkie, Patagonia czy Antarktyda również są mniej
pociągające ze względu na pogodę. A jednak strony magazynów
górskich muszą, jak co miesiąc, zapełniać się nowymi
treściami. Zimowe igrzyska w rozdawaniu nagród są dobrą
okazją, aby powrócić do wydarzeń z poprzedniego roku i
omówić te, które zostały s łabo skomentowane albo w
ogóle niezauważone. Przyznawane nagrody stanowią do tego
znakomitą okazję.
Dziś w wielu krajach
istnieje już więcej niż tylko jeden magazyn górski. Każdy
z nich dostrzega korzyści płynące z organizacji konkursu w
kategorii "the best of the best" i przyznaniu swojej
nagrody. Zatem, czy dla zachowania etosu alpinisty czy wspinacza
należałoby zapobiec owej lawinie odznak? Ich zwiększanie powoduje,
że zaczynają mieć one coraz mniejsze znaczenie. W tym tempie
trzeba będzie niebawem stworzyć nagrodę dla najlepszego
organizatora przyznającego nagrody...
Złoty Czekan jest
nagrodą, która zasłużyła na międzynarodowe uznanie,
podczas gdy we wspinaczce nadal nie istnieje żadne odznaczenie
cieszące się porównywalną sławą. Problem nie jest
oczywisty. Mistrzostwa świata w piłce nożnej pozwalają na
wyłanianie futbolistów wszech czasów, co nie ma
miejsca w alpinizmie.
Pomijając kwestię -
warto czy nie - wskazywać i nagradzać najlepszych w alpinizmie oraz
wspinaczce, można zastanowić się nad tym, komu w istocie winna
przypadać funkcja arbitra.
Lokalnie są to
organizacje narodowe (PZA - Polska, FEDME - Hiszpania, FFME -
Francja). Na poziomie międzynarodowym UIAA (Union Internationale des
Associations d'Alpinisme) nigdy nie podjęła się odegrania tej
roli. Inny organ międzynarodowy - GHM (Groupe de Haute Montagne),
klub zrzeszający niezależnych zawodowych alpinistów, co
więcej orientujący się dobrze w środowisku alpinistycznym,
wykorzystał pozycję firmując swoją obecnością nagrodę Złotego
Czekana. Jego odejście z organizacji tej imprezy sprawiło, że
nagroda przestała być prestiżowa i staje się nagrodą jak każda
inna. Pomimo swej silnej i niezależnej pozycji GHM uchodzi za grupę
pasywną, pozostaje zatem jej znaczenie symboliczne, jakie posiada w
promowaniu swoistej etyki alpinistycznej. Zdaje się zatem być
elementem niezbędnym w organizacji nagrody alpinistycznej.
Nie tylko media oraz
sponsorzy posiadający duże środki finansowe są niezbędni przy
organizacji imprez typu "Złoty Czeka". Potrzebne są
również niekomercyjne organizacje, takie jak GHM, które
gwarantują wiarygodność całego przedsięwzięcia.
Czy połączenie działań
komercyjnych z alpinistycznym etosem powiedzie się? Odpowiedź na to
pytanie poznamy w przyszłym roku przy okazji przyznania kolejnego
„Złotego Czekana”.
(na podstawie: kairn.com)
Zobacz również:
|