Część I: Gdzie są korzenie...
Kilka zdań wstępu - Warunki geo-morfologiczne
Jura Krakowsko-Częstochowska jest częścią Wyżyny Małopolskiej. Jest zbudowana z wapiennej płyty o grubości do 120 m i wyniesionej kilkadziesiąt metrów ponad otaczające ją krainy. Morfologicznie dzieli się na trzy regiony:
- Wyżyna Wieluńska (najmniej ciekawa północna część Jury)
- Wyżyna Częstochowska (najwyżej wyniesiona środkowa część)
- Wyżyna Krakowska (o odmiennym nieco charakterze - poprzecinana często dolinkami)
|
Powstanie Jury jest efektem sedymentacji osadów moskich w okresie jurajskim (stąd nazwa) okolo 180 do 135 milionów lat temu. Górna warstwa osadów (malm) składa się z wapieni płytowych i skalistych z licznie występującymi skamieniałościami organizmów żyjących w morzu jurajskim. Licznie spotykane są amonity, małże, ślimaki, ramienionogi i jeżowce z tamtego okresu. Osady te zostały w późniejszym czasie przykryte warstwą piaszczysto-marglistych osadów. Następnie wskutek ruchów górotwórczych zostały wypiętrzone ponad powierzchnię morza. Mało odporna warstwa kredowa uległa zniszczeniu. Warstwy wapienne ulegały od tamtego czasu procesom wietrzenia tworząc zależnie od stopnia twardości formy skalne spotykane dzisiaj. W okresie trzeciorzędu jednolita płyta wapienna uległa spękaniom i przemieszczeniom pionowym. Reszty dokonały strefy zlodowacenia, które dwukrotnie swoim zasięgiem objeły teren Jury. Sama warstwa wierzchowinowa dała jednak odpór siłom lodowca, o czym świadczy brak na tych terenach głazów narzutowych i moren.
Będąc wciąż przy tematyce przyrodniczej warto wspomnieć, że lata powojenne przeszły do historii fatalną decyją o zalesieniu Jury. Efektem zalesienia lasami iglastymi był gwałtowny wzrost wilgotności i rozwój drobnej roślinności, która w zastraszającym tempie zaczęła porastać skały doprowadzając do erozji roślinnej. Wiele rejonów mniej uczęszczanych przez wspinaczy dziś jest tak zarośniętych, że trudno tam znaleźć czyste białe skały. Efekt takiej gospodarki jest bardzo widoczny w Dolinie Prądnika (Ojcowski Park Narodowy), gdzie zakaz wspinania przy jednocześnie prowadzonej bogatej nawozowo godpodarce rolnej spowodował, że jeszcze 20-25 lat temu piękne białe ściany doliny dziś są zielonymi pionowymi trawnikami. Piękno doliny przemineło, a odrestaurowanie jej do poprzedniego stanu wydaje się niemożliwe.
Przechodząc do historii...
Do pierwszej wojny światowej skały nie miały wiele wspólnego ze wspinaniem. Liczne groty i jaskinie były miejscem schronienia od czasów prehistorycznych. Świadczą o tym liczne szczątki i skamieniałości znajdowane na tym terenie. Średniowiecze zaś zostawiło po sobie sieć zamków najpierw drewnianych, później murowanych - najbardziej malowiczych dziś zakątków Jury. Skały wapienne stanowiły również źródło naturalnych zasobów. Pozyskiwano z nich kamień do celów budowlanych. Wiele odkrywkowych kamieniołomów (zresztą eksploatowanych do dziś) można spotkać np. na zachód od Rzędkowic. Jeszcze w latach 80-tych funkcjonowały tam wapienniki, gdzie wypalano wapno. Kilka takich już zarośniętych kopców można znaleźć między skałą "Wysoka", a bukowym lasem na tyłach skał w Rzędkowicach. Druga wojna światowa zostawiła swój znak w postaci ciągnącego się kilka kilometrów rowu przeciwczołgowego (biegnie wzdłuż skał Rzędkowickich i dalej na południowy wschód).
 Janusz Chmielowski
Północna Jura pozostała w sensie wspinaczkowym dziewicza do początku lat 50-tych. Inaczej rzecz się miała z dolinkami podkrakowskimi. Tu już na początku wieku, dokładnie 4 października 1909 (według innych źródeł był to 11 października 1908 r.), odnotowano pierwszy wspinaczkowy epizod jakim była eksploracja Dolinki Mnikowskiej przez grupę siedmiu taterników pod przewodnictwem Janusza Chmielowskiego. Datę tę przyjmuje się jako początek eksploracji wspinaczkowej w skałkach na terenie Jury. Stosowano wtedy asekurację dolną.
W latach 1909 - 1912 w eksploracji dolinek podkrakowskich uczestniczyli jeszcze bracia Świerzowie i Goetlowie wraz z Władysławem Kulczyńskim, znani bardziej jako Kilimandżaro Klub, oraz samotnie Adam Konopczyński, który jako pierwszy dotarł do Ojcowa, ostańców w Szklarach i Jerzmanowicach oraz Doliny Będkowskiej. Pokonano wtedy Rysę Kulczyckiego i Komin Chmielowskiego (obie IV) na Turni Pionierów w Dolince Mnikowskiej.
I wojna światowa zahamowała rozwój wspinaczki w Polsce. Dopiero założenie w 1924 roku Sekcji Taternickiej AZS ożywiło działalność w skałkach. Bracia Jan i Alfred Szczepańscy, Jan Dorawski, Wiesław Marcinkowski, Adam Sokołowski oraz Karol Wallisch od 1925 roku dość intensywnie zaczęli eksplorować dolinki podkrakowskie. Poziom wspinaczkowy dróg tego okresu niewiele jednak odbiegał od osiagnięć przedwojennych.
 Mieczysław Świerz
Za najbardziej spektalularne przejścia tego okresu należy uznać pokonanie Rysy Wallischa w Bolechowicach i przejście przez Adama Sokołowskiego rysy na Bodziu w Kobylanach. Droga ta była przez długie lata jedyną szóstką w skałkach. Za regres należy zaś uznać dominujący styl jakim stało się wspinanie z górną asekuracją. Odnotować należy też wdarcie się (bo trudno to inaczej okreslić) po zainstalowanych stalowych klamrach na Maczugę Herkulesa w Pieskowej Skale, czego w 1933 roku dokonał Leon Witek z Katowic.
Następną kartę historii zdobywania dolinek zawdzięczmy Pokutnikom. Grupa ta, w skład której wchodzili: Adam Górka, Czesław Łapiński, Kazimierz Paszucha, Tadeusz Marcinkiewicz i Marian Paully, szybko przeskoczyła osiągnięcia swoich poprzedników. Wejście w 1932 roku na Igłę w Będkowskiej stało się o tyle przełomem, że pokonano wówczas formację, jakiej ich poprzednicy bali się jak ognia - czyli otwartą ścianę. Już w 1935 roku A. Górka i K. Paszucha wchodzą czysto klasycznie na Maczugę Herkulesa. Pokutnicy też jako pierwsi zaczęli stosować technikę podciągu w celu przejścia ścian, których klasycznie nie potrafili pokonać. Właśnie ten dzwoniący stalowy ekwipunek o niebagatelnej wadze oraz regularność ich treningów stały się przyczynkiem do nadania im nazwy "Pokutników".
Lata wojny, gdy wspinanie w Tatrach nie było możliwe, stały się czasem żywiołowego rozwoju technik hakowych, w czym Łapiński, Paszucha i Babiński doszli do znacznych umiejętności, co później zaowocowało wspaniałymi przejściami w Tatrach. W 1941 roku Łapiński i Paszucha przechodzą drogę środkiem ściany Sokolicy w dolinie Będkowskiej (częściowo techniką hakową), oceniając ją na "skrajnie trudno". Droga ta zyskuje sławę najtrudniejszej technicznie wspinaczki w dolinkach.
Zestawienie bardziej znaczących osiagnięć okresu do końca II Wojny Światowej
Wycena
|
Pierwsze przejście
|
Nazwa
|
Lokalizacja
|
IV
|
1909 - Kulczycki |
Rysa Kulczyckiego |
Turnia Pionierów, Mników |
IV
|
1909 - Chmielowski |
Komin Chmielowskiego |
Turnia Pionierów, Mników |
V-
|
1926 - Karol Wallisch
|
Rysa Wallischa |
Abazy, Bolechowice |
V+ (VI)
|
1930 - Adam Sokołowski |
Rysa Sokołowskiego |
Bodzio, Kobylany |
V-
|
1933 - Paully / Górka |
Łaziki |
Bolechowice |
V+
|
1938 - Gosławski / Paszucha |
Komin Gosławskiego |
Szeroka Turnia, Kobylany |
V+
|
1938 - Górka / Łapiński |
Kant Filara |
Drugi Filarek, Lotniki, Kobylany |
VI miejsca TH.
|
1941 - Łapiński / Paszucha |
Łapiński-Paszucha |
Sokolica, Będkowska |
| VI- |
1944 - Dobrowolski / Paszucha |
wariant do Łazików |
Bolechowice |
Zobacz również:
|
| a ja | | dziekuje CI za ten kawalek wspomnien takze moich |
| |