Advertisement

Dla początkujących
Menu
Strona główna
Aktualności
Artykuły
Filmy i zdjęcia
Społeczność
Ogłoszenia
Forum
Linki
Wyszukaj
Warszawa
Gdzie się wspinać?
Topo
Instruktorzy
Sekcje
Logowanie
climb.pl
szkoła językowa francuski hiszpański warszawa
Ankieta
Najlepsze skały w Europie:
Polska
Francja
Hiszpania
Włochy
Niemcy
inny kraj
nie lubię skał w Europie
Wszystkie ankiety
Stworzone dla:
Mozilla Firefox
feed image
Najczęściej czytane artykuły
Tagi artykułów
asekuracja bali bezpieczeństwo bulder buty climbing dreem jumping dziecko francja historia hiszpania karabinek kobieta kontuzja korsyka kusztelak leczenie lina męski szowinizm nowowiejska pawłowski pielęgnacja początkujący przyrząd psychologia siurana sprzęt technika trening troczek uprząż warszawa wdahu wolski zawody
Dla początkujących Trening...? A na co to komu?! cz.1
Tagi: trening  początkujący
Redaktor: lamia 02-12-2008  (zmieniany: 15-10-2009)

2008.12.10_trening_tede.jpgAutor: Tadeusz Sługocki

Na temat treningu zostało już powiedziane, napisane i wykrzyczane chyba wszystko. Na samej wpince doszukałem się z 5 artykułów dotyczących tego zagadnienia. Ukazała się też niedawno świetna książka Davida Macià o planowaniu treningu, więc co więcej ja mogę dodać…

Cóż, mimo wszystko postaram się podzielić z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi tego zagadnienia. Z treningiem mam do czynienia już od 6 lat, co tak naprawdę nie jest wielkim wyczynem.

Wyobraźmy sobie przeciętnego pana X: zaczął się wspinać dwa lata temu, był na kursie, bardzo dobrym, w Rzędkowicach, potem praca się zdarzyła i jakoś czasu nie było... Wchodzi na wpinkę i znajduje artykuły, dużo ich!! Ale jakoś trudno się czyta, nie za bardzo wiadomo, o co chodzi z tą wytrzymałością tlenową i beztlenową, siłą maksymalną, jakąś superkompensacją, interwałami.... Zacisnął zęby i czyta, na Google sprawdza, Wikipedia rozgrzana do czerwoności…

Zebrał się wreszcie i pojechał na ścianę. Wchodzi, a tam na krzesełkach siedzą takie mądrale i gadają. Jeden: a że to trening pliometryczny sobie wprowadza, bo to takie zajebiste; na co ten drugi: że g... prawda, on wierzy tylko w obwody, bo to engram robi; na to jeszcze inny: że tylko żelazo i BCAA...Nasz X czytał Wdahu, widział jak ładują na tej małej drewnianej płycie z deskami, jak dwa karki podnoszą wszelkie dostępne żelastwo, jakie znaleźli w BUW-ie, że aż śruby piszczą.

Po czym jeden mądrala wstaje, wkłada uprząż i zaczyna szkolić dwie tlenione foczki, tłumacząc jednej, jak ma trzymać linę. Do drugiej, bezskutecznie wdrapującej się, mówi, że był tam na górze, i że 20 centymetrowe paznokcie raczej nie pomogą we wspinaczce na skałkę. A te kulki to tak, do łapania. O co tu chodzi? - myśli biedny X.

Ech, no cóż, życie. Wróćmy jednak do treningu! Z moich własnych obserwacji wynika, że wspinaczy podzielić można na dwie grupy: hedonistów i sadomasochistów.

Sadomasochiści to Ci trenujący ¾ życia spędzający w ciasnych, spoconych pomieszczeniach. Czasem na zawody wyskoczą, czasem w skały, no i tylko cyfra, cyfra, cyfra!! Nieodłącznym wyznacznikiem tej grupy jest też stale zadawane pytanie: ile razy dajesz ze szmaty.

Hedoniści to grupa, która stara się czerpać rozkosz z samego aktu wspinania, jeżdżą w białe skały, w Tatry, wysokie góry. Zazwyczaj wędeczki sobie rozwieszą, na ścianę z rzadka przychodzą, gardzą panelem. Trzeba jednak powiedzieć, że też mają w sobie coś z sadomaso, bo siedzenie w tym samym ubraniu ponad tydzień, nieogolona twarz, minus 20 stopni, zapach potu i cały czas z tym samym facetem w małym namiocie... Ale to przecież co innego! – tu chodzi o wielką męską przygodę w górach!

Prawda jest jednak taka, że w końcu każdy przejdzie na ciemną stronę mocy, w końcu każdy będzie musiał wrzucić trening, to jak z piciem alkoholu, wiadomo – niezdrowe, są nawet tacy, co nie piją, ale raczej dziwnie się na nich patrzy, trochę nieufnie.

Do czego zmierzasz?” – zapytasz Czytelniku. A no do tego, że dobrze ułożony trening, nie taki do kasacji, ani też taki pozorny, ściemniany, jest naprawdę ważną rzeczą. „A to niby czemu?” – rozlegną się okrzyki nawet z najdalszej części sali. A to temu, że wspinanie jest takim dziwnym sportem, o którym, co by nie mówić, ciągle dąży się do jakiegoś celu, a kiedy osiągnie się go, to chce się więcej. Dlatego właśnie powstały pierwsze szkoły wspinania, pierwsze teorie i założenia treningu, który to ma na celu usystematyzowanie ćwiczeń, dzięki którym rośnie moc, wytrzymałość, gibkość, czyli ogólna sprawność organizmu. „Bla, bla, bla” - zawołasz zniecierpliwiony - ”a gdzie konkrety?”

A więc do dzieła; jak zacząć trenować? Postaram się to jakoś wszystko ułożyć w jedną spójną całość, ale błagam, nie bierzcie tego, co piszę, za absolut, za jakiś dekalog. Nie roszczę sobie praw do wiedzy absolutnej dotyczącej takiego zagadnienia, jakim jest trening!

1. Żeby w ogóle mówić o trenowaniu, należy pokazywać się na ścianie, co najmniej 2 razy w tygodniu! Może się wydać śmieszne, że piszę coś takiego, ale to pytanie pojawia się często! Raz w tygodniu to kpina, to nie jest trening!! Dwa razy to absolutne minimum! Natomiast dla osób zaawansowanych, taka ilość treningu to tylko podtrzymanie formy, choć to też kwestia osoby.

2. Planując trening, musisz pomyśleć, jak go rozłożyć w grafiku tygodniowym, to znaczy, w jakie dni dasz radę być na ścianie, a jakie dni przeznaczasz na resty. Na początek polecam trening 1+2 (jeden dzień treningu + dwa dni restu). Nieco zaawansowani mogą trenować 1+1 a nawet 2+1, lecz są to treningi już bardziej obciążające.

3. Oczywiście musisz odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście ważne pytanie: co chcę osiągnąć poprzez trening?! Czym innym jest trening wytrzymałościowy pod długie drogi w Alpach, czym innym jest trening siły maksymalnej pod balderowy wyjazd do Fontainebleau, czym innym jest trening pod polskie białe skały, Osp czy Siuranę, a jeszcze czym innym jest trening pod Chorro czy Kalymnos.

4. Zapytaj i poproś o pomoc przy ułożeniu treningu osobę, która się na tym zna! Na ścianach w Warszawie jest wiele osób siedzących w tym temacie. Możesz też zarzucić temat na forum wpinki. Nie ma co się wstydzić – mało kto rodzi się z talentem przepowiadania treningu.

5. Jeśli jednak samemu chcesz podjąć wyzwanie układania sobie treningu, nie narzucaj sobie kosmicznego tempa – wszystko powoli. Warto nabyć książkę Davida Macià „Planowanie treningu we wspinaczce sportowej”. Kosztuje 30 złoty, naprawdę polecam!

6. Warto chodzić na różne ściany, aby nie zamykać się w jednej pakerni!

7. Należy uważać na kontuzje, które najczęściej są spowodowane przez nałożone zbyt duże tempo treningowe. Z własnego doświadczenia doradzę – trening na campusie odłóżcie na później.

8. Warto urozmaicać trening jakimiś innymi ćwiczeniami. Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem jogi, która naprawdę wspaniale współdziała ze wspinam. Rozciąganie, którego tak wszyscy unikają, skupienie się na oddechu, o którym to absolutnie wszyscy zapominają. Oczywiście można też skoczyć na basen, bieganie, rolki, rower, ćwiczenia aerobowe, najlepiej nie obciążające tych partii mięśni, które katujemy podczas sesji treningowej.

9. Rzecz prozaicznie brzmiąca, ale ważna jak cholera! Higiena dłoni… Paznokcie utrzymujcie krótkie. Nie zapominajcie o piłowaniu nawarstwiających się na paluchach skórek, które podczas robienia przechwytów (najbardziej właśnie na początku) mogą się zerwać razem z całym naskórkiem aż do żywego mięsa. W wyniku czego powstanie makabryczna rana, a z niej dniami i nocami będzie lać się osocze i w ogóle masakra! Kiedy będziecie ćwiczyć raz w tygodniu na wędeczce ten problem nie pojawi się, ale jeśli zaczniecie ładować częściej, to na bank, zaboli! Lepiej przeciwdziałać niż potem leczyć.

10. Dobrze jest trenować z kimś. Wiem, że niektórzy wolą w samotności szlifować moc, ale ładując z kolegą zawsze się nakręcacie, nie odpuszczacie!

Tyle, jeśli chodzi o słowo wstępu. W następnym artykule postaram się rozpisać przykładowy trening dla początkujących i średnio zaawansowanych łojantów.

Zapraszam do dyskusji, piszcie swoje pytania, uwagi, krytyczne opinie!

Tadeusz Sługocki


Zobacz również:





Komentarze (16)
RSS komentarzy
1. Dodany przez: Tede10-12-2008 23:29
fota
fota tak trochę ad hoc, ten pan ma zdecydowanie za duże nogi!! :)
 
2. Dodany przez: bulek12-12-2008 15:12
tekst
fajny pomysl z takim tekstem ale jednak nie wyszlo ci to hmm... spojnie. moze to tylko moje wrazenie ale ogolnie ten tekst jest "pomieszany". 
 
zostawic trzy akapity, polowe punktow i zostanie to co jest naprawde istotne w tym artykule. 
 
moze uwagi stricte do treningu: 
 
- zaczyna sie od celu treningu. celu tzn co ma mi trening dac. konkretnie (liczby?!) tak zeby sie dalo to ocenic po okresie treningu.. 
 
- zapomniec o ksiazce Davida. tzn mozna ja przeczytac ale ona niewiele wyjasnia. planowanie treningu jest tam wspomniane ale wcale nie wyjasnione. brak m.in. opisu jak tworzyc cykle treningowe, sa tylko ich przyklady - dosc mocno wyrwane z kontekstu. za to przydac sie moze bo pokazuje jak wiele czynnikow jest istotnych w treningu - to raczej adresowane do zaawansowanych..
 
3. Dodany przez: Tede14-12-2008 09:45
od autora, czyli pierwsze wyjasnienia!!
1) tekst nie jest spojny, wiem, napisalem go tak bo szczerze mowiac mysle i pisze troche niespojnie, jakos tak... prawda jest tez taka ze tekst zostal lekko poprawiony, za co dziekuje, i tez uwaga o niespojnosci i pomieszaniu miala miejsce!! zostaly tez wyrzucone wszytkie wielokropki, ktore uwielbiam... 
2) artykul nie jest instrukcja, wiec pozwolilem sobie na luzne przemyslenia, tak rzucone sobie, po prostu... 
3) liczby?? ale chodzi ci o miejsce w zawodach, poprawiony OS, RP, czy ilosc ruchow na obwodzie?? co ma ci dac trening sam sobie ustalasz... 
4) ksiazka Davida Maciŕ jest zajebista, choc ma wady, nie przecze, jest chaotyczna, niespojna, wyjasnia tylko polowicznie niektore zagadnienia, wiec jak dla mnie idealna :) 
5) konkrety dam w nastepnym artykule, cierpliwosci!!
 
4. Dodany przez: bulek15-12-2008 07:37
re
w takim razie niespojnosc juz sobie odpuszczam.  
choc fajnie by bylo jakby w tym temacie - zachecajacym i namawiajacym do przydatnosci treningu napisac cos konkretnego i solidnie przedstawiajacego temat... ;P 
tez lubie wielokropki... ;D 
 
uwazam ze trening sklada sie z trzech czesci: 
- oceny mozliwosci osoby zaczynajacej trening 
- treningu wlasciwego 
- ocena efektow treningu 
 
a planowanie treningu zaczac nalezy od postawienia sobie celow. czyli tego co chce (i licze ze moge) osiagnac dzieki treningowi. i nalezy to powiedziec nie w postaci - byc lepszy w OS, tylko konkretnie ile chce zrobic. oczywiscie miarka moze byc rozna i scisle indywidualna: rp,os,zawody,drag,campus,przyblok,czasowka,wymyslony boulder, wymarzona droga itd. 
uwazam ze jest to _bardzo_ _wazny_ punkt w planowaniu. to pozwala ukierunkowac trening, motywacje a na koniec ocenic czy sie udalo oraz (!) wyciagnac wnioski czemu (tak/nie). 
 
naprawde ksiazki Davida _nie_ _polecam_ nikomu kto nie zajmowal sie planowaniem treningu i treningiem samym w sobie - moim zdaniem wprowadzi sie tylko w blad! to juz lepsza jest wiekowa "wspinaczka trening i praktyka" - ona ladnie wprowadza w temat i wmiare calosciowo wyjasnia wlasciwe podejscie do trenowania. no ale jej wada jest "nieaktualnosc" kilku konkretnych porad treningowych. 
 
ksiazke Davida za to polecam instruktorom i pasjonatom treningu, oraz zawodnikom przez nich trenowanym. 
 
ja jestem z definicji niecierpliwy wiec spiesz sie z konkretami ;P 
 
pozdr
 
5. Dodany przez: Tede15-12-2008 10:39
no to dalej...
oczywiscie cel trzeba sobie postawic, tylko jestem troche sceptyczny co do stawiania sobie jakis konkretnych celow, jesli na poczatku celem samym w sobie jest po prostu ladowanie i przyzwyczajenie organizmu do tak specyficznego wysilku jakim jest wspinanie... oczywiscie bardziej zaawansowani lojanci wiedza ze bez postawianie sobie konkretnego celu, trening mozna traktowac jak ogladanie kreskowek, fajne tyle ze malo z tego jest... a czasem cel trzeba sobie wymyslec, zeby ladowanie, ktore przeca jest juz niejako rytualem mialo sens (dlatego wlasnie w okresie zimowym jest taki wysyp wszelakich zawodow) 
poza tym kazdy czlek jest inny i powiem Ci ze jak teraz patrze na moja sekcje, ktora to dopiero co ruszyla, widze jak ogromna role graja predyspozycje i determinacja... dlatego tak naprawde nikt nie wypisze ci recepty jak zrobic to czy to, trza ladowac, ale ladowac z glowa!! 
masz racje co do ksiazki Davida Maciŕ, dla mnie jest mega, bo w temacie siedze i wiem o co mu chodzi, ale nie kazdy ja ogarnie... 
czesc druga artykulu pojawi sie pewnie po swietach, bo i po co pisac konkrety jesli po swietach i tak wszyscy beda obrzarci jak swinie... ;D
 
6. Dodany przez: Leonidas16-12-2008 23:44
pytanko
ad 9)ie zapominajcie o piłowaniu nawarstwiających się na paluchach skórek agnezji po przeciwnej stronie paznokcia? 
moze banalne pytanie ale warto wyjasnic watpliwosci :)
 
7. Dodany przez: Tede18-12-2008 10:05
no ta
wlasnie te
 
8. Dodany przez: Ozrabal18-12-2008 14:31
skóra
Mam nadzieję, że w Święta skończę artykuł o pielęgnacji skóry rąk. Tam Twoje wątpliwości powinny być rozwiązane.
 
9. Dodany przez: Kopot - to jest; Kałi Junior28-12-2008 13:31
Po części
Witam.. poczatkowo komediowy artykul, ale w dużej mierze zawierający prawde, chociaz w wielu kwestiach sprzeczny z ideą planowania treningu przez wielkich, doswiadczonych wspinaczy siedzących w owym temacie od kilku ładnych lat.. Nie dla kazdego jest odpowiedni, nie kazdy bedzie wiedzial jak sobie przełozyc wyzej zawarta wiedze.. Zagłębiajac sie w temat wszystko trzeba ba przełożyc i urozmaicic na napychajać artykuł szczegółami, jakze istotnymi do łojenia w skale na panelu.
 
10. Dodany przez: Jarosz13-01-2009 10:02
ja tylko dodam ze ksiazka Erica Horsta: "Jak poprowadzic VI.4" jest chyba lepsza na poczatek. Tytul moze byc mylacy - po prostu wg autora KAZDY moze robic VI.4. a rady sa zarowno dla poczatkujacych jak i zaawansowanych. 
pozdrawiam
 
11. Dodany przez: cruximago14-03-2009 18:23
ale z ciebie seksista, hehe, prawdziwa męska przygoda i tlenione foczki - baaardzo humorystyczne akcenty, zdradzające jednak ogląd rzeczywistości autora, gdzie ty się wspinasz? żenada...
 
12. Dodany przez: Tede23-03-2009 13:51
??
cruximago nie wiem za bardzo o co chodzi, ale generalnie niezle mnie rozbawil twoj wpis... serio...
 
13. Dodany przez: Elric19-12-2011 04:20
FwmZvgjOHiZufaBZe
Way to go on this essay, hepeld a ton.
 
14. Dodany przez: annwsxrz19-12-2011 14:37
qcVPndrAtCzwt
W4mcXe bzzooiqimtqa
 
15. Dodany przez: tkzlnqdsz21-12-2011 11:33
sCXykHMmj
NG5R2f qblmzqicddmn
 
16. Dodany przez: jypeeq21-12-2011 15:15
lBbCYzHP
wP4S5k , [url=ispkrlnswycz.com/]ispkrlnswycz[/url], [link=hevcgyrkblmb.com/]hevcgyrkblmb[/link], zkfthpwhvvdy.com/
 

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze zawierające reklamy będą usuwane.
Podpis:
Tytuł:
Komentarz:



Anty-spam: Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!