Advertisement

Dla początkujących
Menu
Strona główna
Aktualności
Artykuły
Filmy i zdjęcia
Społeczność
Ogłoszenia
Forum
Linki
Wyszukaj
Warszawa
Gdzie się wspinać?
Topo
Instruktorzy
Sekcje
Logowanie
climb.pl
szkoła językowa francuski hiszpański warszawa
Ankieta
Najlepsze skały w Europie:
Polska
Francja
Hiszpania
Włochy
Niemcy
inny kraj
nie lubię skał w Europie
Wszystkie ankiety
Stworzone dla:
Mozilla Firefox
feed image
Najczęściej czytane artykuły
Tagi artykułów
asekuracja bali bezpieczeństwo bulder buty dziecko francja historia hiszpania horoskop karabinek kobieta kontuzja kusztelak leczenie lina lód męski szowinizm nagroda olimpiada pielęgnacja początkujący przyrząd psychologia siurana sprzęt technika trening troczek trudność uprząż warszawa wdahu wolski zawody
Gry i zabawy
Tagi: wdahu
Redaktor: mik6e 03-06-2008  (zmieniany: 07-02-2009)

2008.05.19_slack.jpgWspinanie jest formą gry, więc nie powinno nikogo dziwić, że wspinacze uwielbiają również szereg innych gier i zabaw, którymi urozmaicają sobie przydługie dni restowe. A w co grają wspinacze? Oto przegląd kilku najpopularniejszych dyscyplin około-wspinaczkowych podpatrzonych na kosmopolitycznym campie w Barbizone.

zośka - zosia, zosieńka, gra piękna i szlachetna, polegająca na jak najdłuższym odbijaniu szmacianej / wełnianej / skórzanej piłeczki pomiędzy dowolną ilością osób za pomocą wszelkich dostępnych kończyn. Dodatkową atrakcją są tzw. triki - np. gaszenie na nodze, na karku, czy na daszku bejsbolówki.

slack-line - iście cyrkowa dyscyplina polegająca na chodzeniu po naciągniętej taśmie. Kiedy już opanujecie tę niełatwą sztukę możecie zacząć siadać na taśmie, chodzić tyłem, żonglować, wskakiwać na nią z rozbiegu etc.

żonglerka - podobno żonglerka rozwija podzielność uwagi i ogólną koordynację ciała. Może to i prawda, ale kogo to obchodzi? Niewątpliwym jednak jest, że intensywna sesyjka z trzema piłeczkami stanowi świetną formę rozgrzewki przed boulderingiem. A do tego kobiety tak lubią żonglerów.

szachy - Polacy tym się różnią od innych nacji wspinaczkowych, że zamiast chodzić po slacku, czy grać w zosię, wolą pykać w szachy. I nie ma się czego wstydzić, gdyż ostra partyjka jest prawie tak dobra jak sieknięcie naprawdę corowego boulderu.

frisby - rzucanie sobie talerzem, wiejska (choć popularna) gra, bardziej nadająca się dla psa, niż dla szanującego się boulderowca.

jebanie głupa - elitarna dyscyplina, trudno napisac o niej więcej.

poi - do tej zabawy wystarczą dwie piłeczki przymocowane do dwóch półmetrowych sznurków. Sztuka polega na takim symultanicznym wywijaniu piłeczkami (każda w innej ręce), aby ich linki się nie splątały, a wszystko wyglądało elegancko i estetycznie. W wersji hardcorowej piłki można podpalić. Aby docenić całą sztukę należy zobaczyć ją na żywo w wykonaniu doświadczonego poiowca, a jeszcze lepiej poiowczyni.

połykanie ogni - bardzo widowiskowa zabawa rodem z kuglarskich popisów na średniowiecznych jarmarkach. Wystarczy nabrać trochę wysokooktanowego alkoholu do ust, a następnie "wyprychnąć" go pod wysokim ciśnieniem na najbliższe źródło ognia (najlepiej pochodnię) i już możesz zionąć ogniem niczym prawdziwy smok. Należy przy tym uważać, aby ogniem nie zajęła się Wasza czupryna.

joga - ta hinduska sztuka wyginania swego ciała we wszystkich możliwych i niemożliwych pozycjach posiada wiele zalet ze wspinaczkowego punktu widzenia. Joga poprawia rozciągnięcie, kontrolę nad własnym ciałem i ogólne samopoczucie. Interesująca może być również joga tantryczna, jednak już z zupełnie innych powodów.

tai-chi - Chińczycy, choć mali i żółci, wymyślili wiele fajnych rzeczy. Jedną z nich jest tai-chi, rodzaj gimnastyki medytacyjnej. Ćwiczenia oddechowe połączone z harmonią ruchu. Praktykujący tai-chi podobnie pojmują doskonałość ruchu, jak boulderowcy starej daty pojmowali doskonałość przechwytu (vide John Gill). Godne polecenia dla wszystkich szukających kinetycznej samoświadomości

skoki - fajna dyscypina dla wszystkich kolesi, którym bouldering nie wychodzi najlepiej. Zamiast ciągnąć z oblaja wystarczy skakać z kamyka na kamyk. Im wyżej i dalej od punktu startu do punktu lądowania, tym większa zabawa. Dla wszystkich zainteresowanych polecamy film instruktażowy pt. Hybryda.

kongi - piękny instrument dla wszystkich, którzy mają kłopoty ze słuchem absolutnym. Wystarczy rytmicznie walić łapskami w bęben (dobre ćwiczenie na przedramiona). Dodatkowo kongi mają wiele zalet towarzyskich - z ich pomocą można zwabić do ogniska jakieś fajne balderlaski, lekko je zbakać, a następnie podziwiać jak się wiją w rytmie bębna i świetle ognia. Mniam.

koci łapki - mogłoby się wydawać, że to gra tylko dla przedszkolaków, ale fragment kultowego Rampage pokazuje, że nawet Chris Sharma w to gra (choć z marnymi wynikami).

(źródło: boskie wdahu no. 11

creative_commons.gif


Zobacz również:





Komentarze (2)
RSS komentarzy
1. Dodany przez: Tommy19-12-2011 01:52
UNaJNicDnFZacRw
A prvooacitve insight! Just what we need!
 
2. Dodany przez: qconnd19-12-2011 19:04
pDUamGQBWVQovsLEk
tm57ho , [url=rixmuxzpjfoi.com/]rixmuxzpjfoi[/url], [link=fdgghhadpltd.com/]fdgghhadpltd[/link], skiugqvxusmb.com/
 

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze zawierające reklamy będą usuwane.
Podpis:
Tytuł:
Komentarz:



Anty-spam: Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!