Zakończyły się akademickie mistrzostwa Warszawy i województwa
warszawskiego, które odbyły się na ściance na Banacha. Imprezę można zaliczyć do udanych. Przyszło
zaskakująco wielu zawodników i widzów.
Nie zawiedli się, ponieważ,
trzeba to powiedzieć zupełnie szczerze, warszawscy wspinacze-studenci
są od dawna w polskiej czołówce.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w galerii.
| Wspinanie na trudność |
Wspinaczka na czas |
-
Jolanta Górniak (PW)
-
Magdalena Rybak (WUM)
-
Magdalena Mączyńska (UW)
|
-
Magdalena Mączyńska (UW)
-
Jolanta Górniak (PW)
-
Magdalena Rybak (WUM)
|
Wyniki Panów
| Wspinanie na trudność |
Wspinaczka na czas |
-
Kuba Główka (PW)
-
Aleksander Romanowski (UW)
-
Marek Osiecki (PW)
|
-
Kuba Główka (PW)
-
Stefan Madej (UW)
-
Marek Osiecki (PW)
|
Gratulujemy!
Zobacz pełną klasyfikację.
Dziękujemy Jackowi Patrzykontowi z AZS Uniwersytetu Warszawskiego
za zorganizowanie tej imprezy. Bez Niego i Kilku Osób, które
mu pomagały, zawody na pewno by się nie odbyły.
Autor tego artykułu (sprawca całego zamieszania) w imieniu organizatorów pragnie przeprosić
zawodników: Marka Osieckiego i Aleksandra Romanowskiego za
błędy w podliczaniu wyników we wspinaczce na czas.
Nastąpiła pomyłka przy liczeniu punktów i ostatecznie
łączny czas biegów Marka Osieckiego w tej kategorii dał mu trzecie miejsce. Nic nas nie usprawiedliwia. Postaramy się
jednak, żeby taka sytuacja nigdy więcej nie powtórzyła się.
W tym miejscu zwracam się do
studentów z apelem, aby wystosowali petycję do odpowiednich
władz z prośbą o zmianę formuły zawodów. Nonsensem jest
kategoria drogi na trudność, gdy zawodnik „prowadzi” drogę
asekurowany na wędkę. Nie wiem od kiedy dokładnie akademickie
zawody wspinaczkowe rządzą się takimi zasadami, ale trwa to
stanowczo zbyt długo! Pomysłodawcy imprezy, wymyślając takie reguły,
chcieli, aby zawody miały formułę otwartą. Pragnęli, by
wspinający się kilka miesięcy adept wspinaczki, który nie
potrafi jeszcze prowadzić drogi z dołem, miał szanse wystartować.
Idea piękna, ale w dzisiejszych czasach wszystkie zawody (podkreślmy
to) sportowe rządzą się innymi zasadami – prowadzi się drogę
z dołem (dla niewtajemniczonych - wpinając linę w te zwisające
tasiemki z karabinkami, tak zwane ekspresy). Jeżeli zawodnik nie umie w ten sposób się wspinać, to niech się nauczy – to są
podstawy. Zresztą, nie miejmy złudzeń, większość osób startujących w zawodach akademickich nie rozpoczęła swojej przygody ze wspinaniem na studiach, a dużo wcześniej. Dobrego wspinacza nie da się wyhodować w kilka miesięcy. Biorąc pod uwagę wysoki poziom wielu wspinających się studentów, należy organizować zawody, w których drogi będą oferowały odpowiednio dobrane trudności. Osoba, która wspina się od kilku miesięcy,
ćwicząc tylko na zajęciach organizowanych przez uczelnię, na drodze przygotowanej na zawody wojewódzkie, prawdopodobnie nie wykona nawet
trzech pierwszych ruchów. Spędzi swoje pięć minut
pod ścianą, pocąc się i walcząc, być może dzielnie, ale będzie
to dla niej czas stracony i nieprzyjemny – narazi siebie i swoją uczelnię na
kompromitację. Zresztą praktyka pokazuje, że takie osoby i tak nie biorą udziału w zawodach akademickich. Po co więc taka formuła?
Należy wspomnieć o jeszcze jednej istotnej wadzie zawodów akademickich: o kategorii "na czas" (cudzysłów jest tutaj jak najbardziej na miejscu). Ze względów techicznych trudno jest uczciwie wyłonić zwycięzców. Do
prawidłowego przeprowadzenia takich zawodów niezbędny jest
odpowiedni sprzęt pomiarowy: stopień, z którego startuje
zawodnik i który zwalnia zegar po oderwaniu się od niego nogi
wspinacza, i grzybek na górze trasy, który zawodnik
uderza, zatrzymując czas. Różnica między czasami poszczególnych zawodników z czołówki stawki wynosi
niejednokrotnie dziesiąte części sekundy i człowiek ze stoperem nie jest w stanie tego dokładnie zmierzyć. Biorąc pod
uwagę czasy, jakie zawodnicy uzyskali na tych zawodach, nie
należałoby w tej kategorii przyznać żadnej nagrody – różnica
między pierwszym a czwartym miejscem to sekunda. O pierwszym miejscu
zadecydowały 33 setne sekundy, czyli tyle, co mrugnięcie oka. Następne
miejsca są równie dyskusyjne. Jeśli nie stać uniwersytetów
na taki sprzęt - lepiej już zlikwidować kategorię na czas
lub zastąpić ją bulderingiem. Wiele do życzenia pozostawia obiekt, na którym biegano - 8,5 metra wysokości to za mało, niestety UW długo jeszcze nie będzie dysponowało odpowiednim.
Szkoda, że po raz kolejny "udało się" zorganizować w Warszawie jednocześnie dwie imprezy. Dobrze, że nie startowałem w zawodach, ponieważ musiałbym wybierać i być może żałować wyboru. Miejmy nadzieję, że nasz serwis przyczyni się do lepszej koordynacji całego środowiska wspinaczkowego w Warszawie i takie sytuacje nie będą miały już miejsca. Apelujemy do organizatorów zawodów, aby nadsyłali do naszego serwisu informacje o planowanych imprezach. Wpinka.pl postara się zapobiegać sytuacjom prawie jednoczesnego rozgrywania zawodów, ostrzegając obie strony o możliwej kolizji terminów.
Koniec tego narzekania. Zobaczymy jak nasze dzielne studentki i dzielni studenci poradzą
sobie na ogólnopolskich mistrzostwach akademickich, które
odbędą się już wkrótce. Redakcja wpinka.pl życzy im powodzenia!
Waldemar Łękarski
Pełna klasyfikacja Pań
| Wspinanie na trudność |
Wspinaczka na czas |
-
Jolanta Górniak (PW)
-
Magdalena Rybak (WUM)
-
Magdalena Mączyńska (UW)
-
Katarzyna Surmacz (SGGW)
-
Aleksandra Romejko (PW)
-
Agnieszka Pawelec (PW)
-
Emilka Skowrońska (UW)
-
Joanna Mielczarek (UW)
-
Katarzyna Poradniuk (SGH)
-
Anna Serafin (WUM)
-
Aneta Czaplicka (WUM)
|
-
Magdalena Mączyńska (UW)
-
Jolanta Górniak (PW)
-
Magdalena Rybak (WUM)
-
Aleksandra Romejko (PW)
-
Agnieszka Pawelec (PW)
-
Katarzyna Surmacz (SGGW)
-
Emilka Skowrońska (UW)
-
Katarzyna Paradniuk (SGH)
-
Joanna Milczarek (UW)
-
Aneta Czaplicka (WUM)
-
Anna Serafin (WUM)
|
| Wspinanie na trudność |
Wspinaczka na czas |
-
Kuba Główka (PW)
-
Aleksander Romanowski (UW)
-
Marek Osiecki (PW)
-
Stefan Madej (UW)
-
Karol Murzyński (PW)
-
Mateusz Solecki (WUM)
-
Stanisław Kieniewicz (SWPS)
-
Wiktor Lisiakiewicz (WUM)
-
Tobiasz Jarosiewicz (UW)
-
Krzysztof Banasik (PW)
-
Marcina Majdecki (SGGW)
-
Karol Herlinger (WUM)
-
Aleksander Sharman (SGH)
-
Przemysław Dankiewicz (SGH)
-
Robert Żrałek (UW)
-
Nicholas Sharman (SGH)
-
Łukasz Sidor (UW)
-
Jerzy Parafianowicz (UW)
-
Krzysztof Kanafa (WUM)
-
Marek Choduń (SGH)
-
Robert Subdysiak (WSPiZ)
-
Sebastian Hardaś (WSPiZ)
-
Paweł Piekarski (WSPiZ)
-
Bartosz Haraburda (WSPiZ)
|
-
Kuba Główka (PW)
-
Stefan Madej (UW)
-
Marek Osiecki (PW)
-
Aleksander Romanowski (UW)
-
Krzysztof Banasik (PW)
-
Tobiasz Jarosiewicz (UW)
-
Robert Żrałek (WSPiZ)
-
Łukasz Sidor (UW)
-
Mateusz Solecki (WUM)
-
Stanisław Kieniewicz (SWPS)
-
Krzysztof Kanafa (WUM)
-
Marcina Majdecki (SGGW)
-
Karol Murzyński (PW)
-
Aleksander Sharman (SGH)
-
Wiktor Lisiakiewicz (WUM)
-
Przemysław Dankiewicz (SGH)
-
Nicholas Sharman (SGH)
-
Robert Subdysiak (WSPiZ)
-
Sebastian Hardaś (WSPiZ)
-
Marek Choduń (SGH)
-
Paweł Piekarski (WSPiZ)
-
Bartosz Haraburda (WSPiZ)
-
Jerzy Parafianowicz (UW)
-
Karol Herlinger (WSPiZ)
|
Zobacz również:
|
| a jednak można :] | chciałabym pokazać, że w stwierdzeniu: "Osoba, która wspina się od kilku miesięcy,..., prawdopodobnie nie wykona nawet trzech pierwszych ruchów." dobrze użyte jest słowo "prawdopodobnie". Brałam udział w Mistrzostwach Akademickich w Warszawie - na Banacha, jak i XXV Mistrzostwach Polski Szkół Wyższych i mimo niedługiego kontaktu ze wspinaniem (ok. 1 roku),bez instruktorów, systematycznych treningów, czy jakichkolwiek wskazówek, pokazałam się z dobrej strony na zawodach. Również mimo nielicznych kontaktów ze ścianką (raz w tygodniu na bulderach, a nieraz nawet raz na dwa tyg.) wynik 24-te miejsce na mistrzostwach polski coś mówi. Jestem wdzięczna organizatorom za możliwość startowania w takich zawodach. Chciałabym skomentować jeszcze wspinanie z dołem - obawiam się, że dużo osób nie mogłoby brać udział w zawodach jeśli potrzebne byłoby okazanie zdanego kursu wspinaczkowego. Dużo osób wspina się z dołem bez "fachowego" przeszkolenia.. tak jak ja :] Więc może organizować różnego rodzaju zawody i na wędkę - jako promocja wspinaczki i z dołem dla zawodowców :] Pozdrawiam serdecznie Kasia |
| |
No i brawo Jasiu. Masz potencjał ładuj regularnie. Zawody AZS, są właśnie dla takich osób, jak Ty. Powinno być trochę inaczej, ale ciesze się, że Ci się podobały. Na Nowowiejskiej tego dnia były podobne - luźna atmosfera, brak spinania pośladów. No, ale wędki nie było. Raczej tak jak te z Nowowiejskiej powinny wyglądać zawody AZS - baldy i z dołem. Ja byłem sędzią na zawodach AZS i moje odczucia są nieco inne od Twoich. Naprawdę, te zawody nie dawały rady. Wśród studentów wspinania nie trzeba promować, bo to się samo dzieje(zresztą, jak uczelnia miałaby to robić? Może dofinansowywać sekcje, bo to drogawa sprawa; sponsorować wyjazdy w skały?) No, byłoby fajnie). Zresztą, jeżeli te zawody miały być promocją wspinania, to nie wyszło. Wiedziały o nich tylko osoby zainteresowane, które wspinają się na sekcjach swoich uczelni. Widzów nie przyszło tysiące, tylko raczej dziesiątki i byli to w większości znajomi startujących grupy wsparcia. Wszystko zostało zorganizowane pośpiesznie. Zawody te utwierdziły mnie w decyzji, bym nie startował w podobnych. Mam nadzieję, że te w BUWie, które teraz robimy z chłopakami, wyjdą dobrze. Zapraszam Cię bardzo serdecznie Kasiu, do spróbowania swoich sił. |
| |