|
Dworzec Centralny, pogańska godzina, bo jeszcze przed 8. Na peron powoli wtacza się pociąg do Katowic. 8:10 odjazd. Wszyscy mocno zaspani, ale raczej pozytywnie nastawieni. Przez klejące się powieki chłopaków przebijają jednak iskierki podniecenia – nic dziwnego, w końcu pierwsze takie zawody w ich życiu, „...no nie licząc BUWbaldera” – powtarza ciągle Jędrek. Prawda jest taka, że chociaż jako organizatorzy zawodów bardzo się staramy, to jednak zawody lokalne, to nie to, co [TRAFO].
Trochę mnie zastanawia napis na elektronicznej tablicy w wagonie – „czas 8:20, temperatura 4 stopnie, przyjazd do Katowic 13:20”. Ale jak to? Przecież mieliśmy być o 11 z minutami – tak było w planie podróży. Co się dzieje? Przez jakąś godzinę napis bez zmiany. Nasz grupa eliminacyjna startuje o 13:00, nie ma opcji, musimy zdążyć... W końcu mała korekta i tablica pokazuje, że jednak będziemy o 11. Uff, kamień z serca. Na miejscu jesteśmy przed 12. W transformatorze kupa ludzi, mocny bit, duszno, zapach potu i smak magnezji w powietrzu – to jest to, pure energy!
Rejestracja i na górę, znaleźć kawałek przestrzeni, zwalić bety i zaklepać sobie miejsce do spania. Zbiegam na dół. Sami znajomi, kupa ludzi. Akurat eliminację kończy druga grupa. Najwięcej wśród nich osób z Krakowa. W drzwiach spotykam dwie zaspane Magdy z K.W. – nie zdążyły z zapisami i musiały wystartować w grupie o 8:30. Mówią, że strasznie trudne baldy. Mało pocieszające. Wchodzę na salę, a tam aż trudno się przecisnąć. Przyglądam się przystawkom, no i trochę mi się słabo zrobiło – wyglądają na potężne, ale nic to, myślmy pozytywnie! Znowu kita na górę, przebieramy się i rozgrzewka! Ogień panowie: skakanka i rozciąganie! Na korytarzu kolejni znajomi, no tak, grupa trzecia to przecież głównie Warszawa: Grześ Napora, Łukasz Jankowski, Janek Kogut, Fijał, Bartek Jarosiewicz, Kuba Główka, Kuba Ziółkowski, Rudy, Jodłoś, Mariusz Bartosiewicz, Staszek Kieniewicz, Wawa Zakrzewski no i moja sekcja: Tomek, Jędrek, Piotrek i Jasiek...
Ile było baldów? Strasznie dużo – do dziś nie wiem. Podobno miało być 20 przystawek. Słyszałem, że było 19: dwa nierobliwe, dwa rozgrzewacze, dwa na skradanie się po połogim, parę baniek, jeden po tufie, dużo oblaków i wszystko trudne. Mityczny 13 bald z rysą poniżył wszystkich... Bartek przez mikrofon daje znać, że startujemy! Na początek eliminacji trzeciej grupy poleciała mocna muzyka, puszczał ją Rafał Porębski!
Po 50 minutach przystawek nie mogłem złapać oddechu. Myślałem, że po prostu jestem słaby, ale widząc Wawę, Jankesa i Grześka Naporę, chciwie łapiących oddech i mocno zgrzanych zrozumiałem, że zrobienie 19 przystawek w 2 godziny jest prawie niewykonalne! Łyk wody, chwila restu i znowu napinka!
Do finału mężczyzn dostali się Piotr Bunsch, Marcin Wszolek, Andrzej Mecherzyński, Konrad Ociepka, Łukasz Dudek i Kuba Jodłowski. W finale pań pojawiły się Kinga Ociepka (która potwornie pechowo skręciła sobie kolano podczas prób na własnym baldzie, przez co nie uczestniczyła w finale), Oliwia Bechyne, Agata Wiśniewska, Natalia Terlecka, Monika Prokopiuk, Petra Ruzickova i Karina Bilkova.
Finał zakładał formułę „TRAFO”, czyli finaliści sami nakręcali swoje przystawki, po czym startowali na nich systemem pucharowym (6 min wspinania, 6 min odpoczynku). Za niezrobienie własnej przystawki odejmowana była jedna przystawka z liczby ogólnie zrobionych. Dodam tylko, że własnego balda robiło się na sam koniec, więc będąc już kompletnie sprutym.
Każdy finalista starał się ułożyć balda pod siebie. Moim subiektywnym zdaniem w kategorii najbardziej pomysłowych i upierdliwych dla przeciwników przystawek zwyciężył Jodłoś, ponieważ nikt poza autorem nie był w stanie odpalić strzału. Bunsch, również ułożył balda nierobliwego dla reszty zawodków. Ogromny szacunek należy się jednak wszystkim panom! Wśród pań pojawiło się dużo reprezentantek z Czech, ale doping wszystkie miały super. Szczególne uznanie należy się Agacie, ponieważ jej bald pokonała jedynie Oliwia Bechyne i ona sama! Ostatecznie podia wyglądały następująco:
Panowie:
1 Piotr Bunsch
2 Marcin Wszołek
3 Andrzej Mecherzyński
4 Kuba Jodłowski
5 Łukasz Dudek
6 Konrad Ociepka
Panie:
1 Oliwia Bechyne
2 Agata Wiśniewska
3 Monika Prokopiuk
4 Natalia Terlecka
5 Petra Ruzickova
6 Karina Bilkova
7 Kinga Ociepka
Pełne wyniki na stronie [TRAFO]
Po finałach zaczęła się impreza w iście śląskim klimacie. Dla mnie trochę za bardzo katująca synapsy, więc razem z innymi Warszawiakami ulokowaliśmy się we foyer na pierwszym piętrze i gadaliśmy parę godzin, nie tylko o wspinaniu! W trakcie przysiadł się do nas Mechanior, który to opowiadał niestworzone historie ze swoich wyjazdów na zawody. Niesamowity facet!
Reasumując, zawody [TRAFO] są jedną z najbardziej spektakularnych i niesamowitych imprez balderowych! Mam nadzieję, że organizatorzy pociągnął dalej i za rok zaskoczą nas wszystkich jeszcze większym show, ilością baldów i oprawą imprezy!
Galeria zdjęć Jakuba Ociepy
Zobacz również:
|